LUNALAND FCI

Hodowla pinczera średniego

Długo by można rozmawiać o naszej Lunie. Ma wiele zalet tych pinczerowych, tych nabytych wynikłych z określonej sytuacji "trzeba coś zrobić miłego aby osiągnąć cel". Nie jest niewiniątkiem. Ma swoje wady.

Zacznijmy od zalet

Jako szczenię miała w sobie wiele sprzeczności. Wyciszona, bezgłośna chyba że jak Pani zostawiła ją samą w domu. Poziom hałasu uzależniony był gdzie wychodzę. Jeśli jest to podwórko czy pójście do rodziców bądź do sąsiadów to alarm był nie do zniesienia dla przebywających w tym samym otoczeniu. Zaś kiedy wyjeżdżamy na zakupy ona grzecznie idzie do legowiska. Nie wiem w jaki sposób potrafi odróżnić cel naszego wyjścia. Próbowaliśmy ją oszukać....nie wyszło. Raz poznana osoba która wzbudziła w niej zaufanie staje się automatycznie znajomą osobą do grobowej deski. Kiedyś kiedy nie miałam jeszcze pinczera a czytałam o tym że zachowaniu to nieco z rezerwą podchodziłam. Teraz wiem, że to prawda. Znajome osoby, psy które lubi darzy szerokim uśmiechem obnażając sznurek białych zębów. W domu jest "niewidzialna", nie jest psem, który plącze się pod nogami bezcelowo.

Poznała obyczaje panujące w naszym domu.

Zakaz wchodzenia na kanapy, łóżka, fotele. To miejsca zarezerwowane tylko dla ludzi. Zakaz wchodzenia na poddasze, gdzie mamy sypialnie. Nie mieliśmy problemów z wyegzekwowaniu tych zakazów. Komend "siad", "waruj", "czekaj", "zostań" nauczyła się już w wieku szczenięcym. Komenda "zostań" jak dotąd nie została do końca opanowana, no bo jak można zostać jak Pani wychodzi do sąsiadów gdzie i ona lubi chodzić a dlaczego?

W naszym domu nie ma żebrania przy stole. My mamy swoje talerze, ona ma swoją miskę. My mamy stół przy którym jadamy a ona ma taborecik na którym stoi jej ceramiczna miseczka i druga z świeżą wodą. Zaś na "wyjeździe" Luna korzysta ze słabości innych. Żebra i głuchnie kiedy próbuję ją przywołać do porządku. Dopiero kiedy stanowczo odciągnę ją wtedy spuszcza z tonu.

Od kiedy skończyła 7 msc uznała że przyszedł czas by zmienić wartę na posterunku ochrony mienia. Kubuś został zdymisjonowany ze względu na jego stan zdrowia (ślepota i słaby węch). Luna odmiennie od Kubusia podeszła do tej roli. Nie szczeka bez celu, nie robi tego kiedy inne psy szczekają. Ona szczeka tylko na widziany obiekt. Ludzi bądź zwierzęta są obszczekane. Jeśli z naś ktoś znas wyjdzie na podwórko i da jej znać, ona przestaje szczekać. Role kontroli obejścia oddaje właścicielom. Ma dar jedyny chyba w swym rodzaju. Swoim uśmiechem potrafi zjednywać sobie ludzi. Merdanie ogonem, wyginanie ciałem i ten uśmiech -> człowiek kupiony, pora na prezenty ;)

Wady. Ma jak każdy. Najmniejszy z nich to silna potrzeba kontaktu z psami. Jest zbyt ufna i wydaje jej się, że z psami też tak łatwo pójdzie jak z ludźmi, że wystarczy pomerdać ogonem, uśmiechnąć się i przyjaźń zawiązana. Błąd. Nie każdy pies chciałby się zaprzyjaźnić z Luną. Tutaj ta sztuka nie zawsze działa.

Silna potrzeba wolności. To chyba jest jej największą wadą. Na swoim terenie, chętnie sama wyprowadzałaby się na spacer. Mogłaby pobiegać i dowoli kopać nory. Zaś na obcym terenie puszczona wolno bez smyczy, nie oddala się zbyt daleko. Biega, najczęściej w kółko jakby na celu miała nabicie kilometrów. Jest niejadkiem. Trudno powiedzieć, czy tak jest do końca. Czasem pozostawia w misce najdroższą nawet karmę i oczekuje aby jej podano to co jedzą ludzie. Niekoniecznie zdrowe dla jej żołądka.

Luna jest pinczerką niezwykle oddaną, nie ma w sobie nawet odrobiny agresji. Każdy może ją pogłaskać, wytarmosić. Ból sygnalizuje piskiem, ale nigdy nie zębami. Do psów podchodzi z orobiną ostrożności. Jako szczeniak była bardzo ufna wobec psów. Uważała, że wszystkie psy są tak kochane i łagodne jak ona. Niestety, pomyliła się. Jako dorosła suka potrafi przeanalizować który pies jest godny uwagi a którego trzeba obszczekać by pokazać niechęć. W innych sytuacjach zazwyczaj sygnalizuje podporządkowanie kładąc się pod pyskiem drugiego psa. "coś za coś, ja się tobie podporządkuję zaś ty masz się ze mną pobawić w berka" Podporządkowana ale i tak próbuje dominować ale jakby w inny sposób. To się nazywa kobieca przebiegłość .....